Każdy z nas w pewnym momencie życia zaczyna odczuwać potrzebę bliskości. Potrzebuje się wygadać, przytulić do kogoś, czuć się dla jakiegoś człowieka ważnym. Bez tego zaczynamy czuć się osamotnieni, niepotrzebni, brakuje nam tego ciepła jakie daje nam ta druga osoba. Uczucie to rozwija się w naszym sercu i tli się nieśmiałym, malutkim płomieniem, który pragnie być rozżarzony przez ogień pokrewnego serca.
To pragnienie, które tworzy nasze wnętrze nie zawsze musi być kierowane do osoby przeciwnej płci i o podobnym przedziale wiekowym. Żar ten może być przedstawiony jako tęsknota za osobą, którą straciliśmy i która była nam bliska. Mama, tata, brat, siostra, ktoś bardzo ważny dla nas, kogo może już nigdy nie zobaczymy. Ta potrzeba rozwija się w nas, nie możemy z tym nic zrobić, a to uczucie zabija nas od środka. W tym momencie ograniczamy samych siebie, bywa nawet, że izolujemy się od ludzi. Boimy się, że ktoś nas skrzywdzi, że za bardzo komuś zaufamy i tego pożałujemy, łapiemy dystans do ludzi, zamykając się w klatce własnego serca.
Starajmy się otwierać na kontakty międzyludzkie. Zamykając się w sobie, tracimy szansę uzyskania tej bliskości, której pragnie nasze serce. Tęsknota za tą bliskością potrafi niemiłosiernie ranić, sprawiając nam ogromny ból. To cierpienie będzie ograniczać nasze kroki do sukcesu, lecz jeśli zepniemy się w sobie i powiemy w środku, że potrafimy, nie będzie dla nas rzeczy niemożliwych. Wystarczy uwierzyć by spełniać swe oczekiwania. Serce kierowane miłością znajdzie osobę, która ugasi to pragnienie ciepła i bliskości.
Zawsze jest szansa na odnalezienie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz