poniedziałek, 3 marca 2014

Potrzeba bliskości..

Każdy z nas w pewnym momencie życia zaczyna odczuwać potrzebę bliskości. Potrzebuje się wygadać, przytulić do kogoś, czuć się dla jakiegoś człowieka ważnym. Bez tego zaczynamy czuć się osamotnieni, niepotrzebni, brakuje nam tego ciepła jakie daje nam ta druga osoba. Uczucie to rozwija się w naszym sercu i tli się nieśmiałym, malutkim płomieniem, który pragnie być rozżarzony przez ogień pokrewnego serca.
To pragnienie, które tworzy nasze wnętrze nie zawsze musi być kierowane do osoby przeciwnej płci i o podobnym przedziale wiekowym. Żar ten może być przedstawiony jako tęsknota za osobą, którą straciliśmy i która była nam bliska. Mama, tata, brat, siostra, ktoś bardzo ważny dla nas, kogo może już nigdy nie zobaczymy. Ta potrzeba rozwija się w nas, nie możemy z tym nic zrobić, a to uczucie zabija nas od środka. W tym momencie ograniczamy samych siebie, bywa nawet, że izolujemy się od ludzi. Boimy się, że ktoś nas skrzywdzi, że za bardzo komuś zaufamy i tego pożałujemy, łapiemy dystans do ludzi, zamykając się w klatce własnego serca.
Starajmy się otwierać na kontakty międzyludzkie. Zamykając się w sobie, tracimy szansę uzyskania tej bliskości, której pragnie nasze serce. Tęsknota za tą bliskością potrafi niemiłosiernie ranić, sprawiając nam ogromny ból. To cierpienie będzie ograniczać nasze kroki do sukcesu, lecz jeśli zepniemy się w sobie i powiemy w środku, że potrafimy, nie będzie dla nas rzeczy niemożliwych. Wystarczy uwierzyć by spełniać swe oczekiwania. Serce kierowane miłością znajdzie osobę, która ugasi to pragnienie ciepła i bliskości. 



Zawsze jest szansa na odnalezienie


niedziela, 9 lutego 2014

W I R T U A L N O Ś Ć

     Ucieczka w świat wirtualny , ktoś może powie - to już było, że wszyscy o tym bębnią,  pewnie tak ale każdy z Nas ma prawo wyrzucić z siebie rozterki i obawy.
     Wielu z nas przedziera się przez życie, walcząc każdego dnia o godny byt, codziennie rano wstajemy do szkoły, pracy, z myślą co nas dzisiaj spotka, czy to będzie dobry dzień ?
     W szkole nie wyszło, była klasówka i nauczyciele się czepiają, rozdrażniony wychodzisz na przerwę i marzysz o pójściu do domu. Koledzy też dziś nie są dla ciebie pomocni, nawijają o głupotach a ty przecież masz zły dzień, wszystko pod górkę. Nareszcie koniec lekcji, wracasz do domu, rzucasz torbę i włączasz  kompa - to mój świat, tu nikt mi nie powie, co mam robić, tłumaczysz sobie, że to tylko na chwilę, na odstresowanie się, zrelaksowanie.
Jestem w sieci, tu nikt mnie nie zna, tu jestem anonimowy, mogę być kimś kim chce, nie mam już problemów, mogę być dzieckiem biznesmena, mieć kupę kasy, problemy codzienne zostają gdzieś daleko, tu tworze swoją idealną rzeczywistość.
      W pracy szara codzienność 8-10 godz za marne pieniądze z myślami czy wystarczą aby przeżyć, kupić dziecku buty, zapłacić rachunki czy nie nadepniesz komuś na "odcisk" i nie obgada cie za plecami a może kierownik będzie się czepiał i dzień będzie do duszy. Koniec zmiany, lecę zrobić zakupy, w domu trzeba  ogarnąć, zrobić coś do jedzenia, pomóc dziecku, wysłuchać jego problemów. Twój umysł ma dość, za dużo tego na jedna głowę, szukasz ucieczki gdzieś gdzie życie jest lżejsze, gdzie nie martwisz się o kasę, prace, dom i dzieci - jest takie miejsce "wirtualna rzeczywistość ". Świat wirtualny, możesz tam uciec, oderwać się od problemów, zapomnieć tłumacząc sobie, że to taka odskocznia, po pewnym czasie przychodzi taki moment, że coraz częściej uciekasz do tego świata żeby nie myśleć o przeciwnościach.
         Każdy z nas musi przejść przez życie swoja ścieżką czy będzie ona usłana różami czy będą to ciągłe kłody pod nogi, to wszystko jest naszym losem, uciekając od problemów nie zmienimy nic na lepsze, jeden problem nałoży się na drugi i tak kolejne aż będą one gigantyczne i nie do rozwiązania. Starajmy się przyjąć życie z radością  i pokorą  a od tego już bliska droga do szczęścia. 


Zawsze jest szansa na odnalezienie

sobota, 8 lutego 2014

Dryfując przez życie..

Często zdarza się tak, że zatracamy się gdzieś w odmętach własnej duszy.. Szukamy wyjścia z ciemności, desperacko wchodząc w każdy korytarz  licząc, że znajdziemy to światełko w tunelu prowadzące nas do może lepszego , może gorszego miejsca.. Jednak żyjemy nadzieją, że może być lepiej, że musi być lepiej.. Idziemy z przeświadczeniem, że przecież gorzej już być nie może.. Ciągnąc za sobą bagaż doświadczeń staramy się liczyć z każdą porażką, która może nas spotkać po drodze.. Zrujnowane marzenia, stracone nadzieje, zagubienie się w rzeczywistości.. To spotyka każdego z nas , ważne jednak byśmy po każdej porażce umieli się podnieść, nawet jeśli cios będzie na tyle silny, że będziemy mieli ochotę się poddać. Pamiętajmy, że są ludzie którzy chcą nam pomóc lub którzy mogą to zrobić, nie zamykajmy się w sobie  tylko przyjmujmy wsparcie z wdzięcznością a wtedy świat stopniowo będzie rozjaśniała fala ciepła, zalewająca nasze serca wizją lepszego jutra.. 
   
Zawsze jest szansa na odnalezienie